
Jakiś czas temu Panterkowa wstawiła notkę dotyczącą pasa do pończoch i tym samym zainspirowała mnie do tego zestawu, który dzisiaj Wam prezentuje i w którym notabene byłam na piątkowej imprezie w nowym lubelskim klubie Cream Club.
Co do samego klubu w skali od 1-10 dostaje u mnie 7...
A dlaczego tylko tyle lub aż tyle? Już wyjaśniam:
- jak dla mnie bardzo fajny wystrój, mimo iż lokal jest w podziemiach nie ma się wrażenia klaustrofobicznego jak w innych tego typu lokalizacjach klubów (np. klub68, Oranżada)
- bardzo miła obsług, nie czeka się przy barze nie wiadomo jak długo
- z damskiego punktu widzenia duży plus za przestronną i dużą łazienkę,
- dwie sale, więc każdy znajdzie coś dla siebie
To były plusy, a z minusów:
- w pierwszej sali nie podoba mi się, że parkiet jest niżej niż reszta sali
- ochrona nie zwraca uwagi na mocno pijane osoby, które według mnie powinny być wyprowadzane na zewnątrz ( jestem zszokowana jak wiele jest dziewczyn upijających się na umór i przewracających na sali lub dających z sobą robić dosłownie wszystko przez facetów - istna masakra)
To by było na tyle co do klubu.
Co do fryzury ze zdjęcia, bardzo mi się podobają wygolone boki jednak nie mam na tyle odwagi aby sobie taki fryz strzelić więc mam dla niego inną alternatywę dobierany warkocz blisko przy skórze, które daje zbliżony efekt







bluzka - RI sh
marynarka -
jestesmodna.plszorty - crown+diy
zakolanówki - no name
szal - no name
buty -
allegro.pl/listing.php/user?us_id=7903880