piątek, 16 lipca 2010

Maxymalnie

Maxi dress podobaja mi sie nie od dziś, jak na razie w mojej szafie gości jedna sztuka takiej sukienki, ale gdyby wpadła mi w oko kolejna nie pogardziłabym jej zakupem.
Chociaż z drugiej strony, jest troche bezsensownym kupowanie czegoś, co można tak naprawdę ubrać tak na dobra sprawę tylko 2 miesiące w roku, a potem wiekszość czasu leży w naszej szafie i zajmuje miejsce... hmmm...











sukienka - house
rzymki - sh
naszyjnik - h&m
kapelusz - h&m


5 komentarzy:

  1. Osobiście nie lubie maxi dress, no ale ta Twoja jest świetna!! moja ulubiona kolorysyka:)
    Jeden z lepszych Twoich postów:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też nie mam maxi,ale mam ogromną chęc...świetnie wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne kolory! bardzo Ci w nich do twarzy :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama mam ochotę na maxi ! ;) Bardzo fanie wyglądasz :))

    OdpowiedzUsuń
  5. naszyjnik jest cudowny.!
    sukienki maxi i mi się wyjątkowo podobają, ale zawsze trafiam na takie, które musiałabym skrócić i to znacznie...

    OdpowiedzUsuń

Podpis ułatwi mi odpowiedzi na komentarze.

Dziekuje za komentarz.
Thanks for comment.